Tomicki na rolkach wywołał awanturę w Radzie!
27 maja, 2026Krótkie filmy wideo, które pojawiają się w sieci po zakończeniu posiedzeń Rady Miejskiej, stały się niespodziewanie jednym z głównych punktów spornych podczas ostatniej sesji samorządu. Przyczyną tego zamieszania jest aktywność radnego Adriana Tomickiego, reprezentującego Prawo i Sprawiedliwość, który od pewnego czasu regularnie publikuje w mediach społecznościowych krótkie materiały wideo, w których komentuje działania urzędu miasta, poszczególnych radnych oraz ogólny przebieg sesji. Działalność młodego radnego stała się na tyle rozpoznawalna, że w kuluarach zyskał on przydomek Adrian „Rolka” Tomicki, nawiązujący do formatu publikowanych przez niego materiałów. Jednak tym razem sprawa wykroczyła poza zwykłe polityczne przekomarzanki i przerodziła się w poważną debatę na temat manipulacji informacją, granic wolności wypowiedzi, wykorzystywania wizerunku osób publicznych oraz atmosfery, jaka panuje w Radzie Miejskiej.
Wcześniejsze kontrowersje wokół publikacji radnego
Warto przypomnieć, że radny Tomicki już wcześniej spotkał się z reakcją prawną ze strony władz miasta. Prezydent Anna Mieczkowska oraz jej zastępczyni Ewa Pełechata wystosowały wobec niego przedsądowe wezwania do zaprzestania naruszania dóbr osobistych po opublikowaniu materiału wideo, który dotyczył sytuacji rodziców osób z niepełnosprawnościami i sposobu, w jaki urząd miasta traktuje tę grupę społeczną.
Inicjatywa Przewodniczącego Rady Miasta
Tym razem dyskusję na temat nagrywania obrad Rady Miejskiej zainicjował przewodniczący Rady Miasta, Bogdan Błaszczyk. Podczas sesji, w części przeznaczonej na wolne wnioski i zapytania, Błaszczyk poruszył kwestię rejestrowania przebiegu posiedzeń. – Docierają do mnie sygnały, że niektórzy radni odczuwają pewien dyskomfort, wręcz są onieśmieleni i niechętnie zabierają głos w obawie przed tym, że ich wypowiedzi zostaną nagrane i wykorzystane w nieodpowiedni sposób – powiedział przewodniczący rady. Jednocześnie podkreślił, że nie podważa prawa żadnego z radnych do rejestrowania publicznych obrad sesji. – Radny ma do tego prawo, to jest oczywiste – zaznaczył Błaszczyk, dodając jednocześnie, że należy zastanowić się nad etycznymi aspektami takiej działalności i jej wpływem na atmosferę w radzie.
Granice wolności słowa a odpowiedzialność za publikowane treści
Podczas dyskusji radni zwracali uwagę na fakt, że wolność słowa jest fundamentalną wartością, ale wiąże się również z odpowiedzialnością za to, co się publikuje. Niektórzy radni wyrażali obawy, że wybiórcze prezentowanie fragmentów obrad i tendencyjne komentarze mogą prowadzić do dezinformacji i negatywnie wpływać na wizerunek Rady Miasta oraz poszczególnych radnych. Podkreślano, że ważne jest, aby publikowane materiały były rzetelne i obiektywne, a nie służyły jedynie do celów politycznych. Inni radni bronili prawa do swobodnej wypowiedzi i argumentowali, że publikowanie nagrań z sesji jest formą kontroli społecznej nad działalnością samorządu i pozwala mieszkańcom na bieżąco śledzić to, co dzieje się w radzie. Zwracano również uwagę na to, że radni, jako osoby publiczne, muszą liczyć się z większą krytyką i zainteresowaniem mediów.
Apel o wzajemny szacunek i konstruktywną współpracę
Ostatecznie, po burzliwej dyskusji, radni zgodzili się, że kluczowe jest zachowanie wzajemnego szacunku i dążenie do konstruktywnej współpracy, niezależnie od różnic politycznych. Podkreślono, że Rada Miasta powinna być miejscem rzeczowej debaty i podejmowania decyzji służących dobru mieszkańców, a nie areną politycznych przepychanek i osobistych ataków. Zaapelowano również do radnego Tomickiego o rozważenie etycznych aspektów swojej działalności i dbałość o rzetelność publikowanych materiałów. Sprawa krótkich nagrań z sesji Rady Miasta z pewnością będzie jeszcze powracać w przyszłości, a debata na temat granic wolności słowa i odpowiedzialności za publikowane treści pozostaje otwarta.
Zrodlo: e-kg.pl


